Efektywne zarządzanie zasobami wody w skali lokalnej już teraz stanowi dla wielu samorządów wyzwanie, a w przyszłości problem wodny może być jeszcze większy. Dlatego warto zaprosić mieszkańców do pomocy i wykorzystać ich wiedzę.

 

Artykuł ukazał się w 13. numerze Magazynu Miasta "Woda w mieście", który dostępny jest w księgarni na stronie www.magazynmiasta.pl, www.facebook.com/magazynmiasta oraz Empikach i dobrych księgarniach na terenie kraju.



We wrześniu 2015 roku podczas szczytu Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku przywódcy ponad 100 krajów świata, w tym Polski, przyjęli „Agendę na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju – 2030”1. Dokument ma charakter strategiczny i zawiera 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju (ang. Sustainable Development Goals, SDGs), do których przypisane są szczegółowe zadania. Ich realizacja ma stymulować globalną wspólnotę do współpracy na rzecz rozwoju społecznego i wzrostu gospodarczego przy jednoczesnym poszanowaniu środowiska oraz zrównoważonym wykorzystywaniu jego zasobów. Realizacja opracowanych celów dotyczy zarówno działań podejmowanych przez mieszkańców krajów rozwijających się, jak i regionów wysoko rozwiniętych. Ich osiągnięcie jest przy tym niemożliwe bez współpracy oraz wymiany wiedzy i doświadczenia w skali światowej.

Miasta 2030

Analizując poszczególne cele Agendy, łatwo dostrzec, że tematyka miejska jest w nich wyraźnie obecna. Trudno się temu dziwić. W 2015 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych opublikowała raport, w którym w syntetyczny sposób zaprezentowano prognozę rozwoju obszarów zurbanizowanych na świecie2. Dokument nie zawiera niespodzianek. W skali globalnej przewidywana jest kontynuacja trendów, które specjaliści obserwowali już od lat 50. XX wieku. W 2014 roku co druga osoba na świecie mieszkała w mieście – w 2050 roku będą to już dwie na trzy osoby (czyli 66 proc. światowej populacji). Co ciekawe, około 40 proc. z nich zwiąże się z mniejszymi ośrodkami – liczącymi poniżej 300 tys. mieszkańców. To sygnał dla wielu polskich miast – drogowskaz wskazujący zarówno potencjalne możliwości rozwoju, jak i jego wyzwania. Szczególnie istotny, gdy spojrzymy na wspólny mianownik „miejskich” Celów Zrównoważonego Rozwoju, jakim jest środowisko.

Kwestie środowiskowe, w szczególności tematyka zasobów wodnych, zajmują kluczowe miejsce w przedstawionej w Agendzie wizji rozwoju miast do 2030 roku. Zgodnie z treścią dokumentu powinniśmy skupić się na kształtowaniu „otwartych, bezpiecznych, odpornych na katastrofy (np. powodzie – przyp. aut.) i zrównoważonych miast” (cel 11), z systemami zapewniającymi dostęp do czystej wody pitnej (cel 6). Istotne jest też wypracowanie modeli zrównoważonego zarządzania zasobami wodnymi obejmującego kwestie kontroli jakości wody (cel 6). Realizacja tej wizji powiązana jest z podjęciem „pilnych działań na rzecz walki ze zmianami klimatu oraz ich skutkami” (cel 13). Ilość wody na naszej planecie jest stała. Zmienny jest jednak sposób jej dystrybucji (rozłożenia w czasie i przestrzeni), a także jakość. Miasta zmieniają naturalny cykl obiegu wody, m.in. znacząco eksploatując jej zasoby. Spowalniają przy tym odbudowę wód podziemnych poprzez zabudowywanie i betonowanie przestrzeni. Zwiększają tym samym spływ powierzchniowy, zmniejszając możliwość wsiąkania wody w grunt. Strefy zurbanizowane to także miejsca zrzutu zanieczyszczeń do wód, czasem niedostatecznie kontrolowanego. Na zmiany cyklu obiegu wody spowodowane działalnością człowieka nakładają się obecnie również wahania będące następstwem zmian klimatycznych. Coraz częściej pojawiają się fale upałów (i niedobory wody) czy gwałtowne i intensywne opady (czyli sytuacje zdecydowanego nadmiaru wody). Paradoksalnie z jednej strony negatywne skutki tych zjawisk są najmocniej odczuwalne w przestrzeni miejskiej; z drugiej duże miasta mają znaczący wpływ na pogorszenie stanu środowiska3.

W jaki sposób poradzić sobie z tak złożoną sytuacją w stosunkowo krótkim czasie, jakim jest perspektywa kilkunastu lat? Jak zaadaptować do niej miasta? Kluczem do stawienia czoła wyzwaniu jest przede wszystkim zrozumienie zjawisk zachodzących w przestrzeni miejskiej i jej otoczeniu. Wiąże się to z pozyskaniem bogatego zbioru informacji bazowej, jego nieustającą aktualizacją (niekiedy, jak w przypadku zjawisk ekstremalnych, aktualizacją w czasie rzeczywistym), a także podniesieniem poziomu świadomości użytkowników tej przestrzeni. Czy istnieje realny i skuteczny model takiego działania, uwzględniający wymienione obszary przy równoczesnych ograniczonych zasobach kadrowych i finansowych jednostek samorządowych? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w samej Agendzie. Autorzy upatrują szans na rozwiązanie tego dylematu we wzmacnianiu i rozwijaniu aktywności lokalnych społeczności oraz zachęcaniu mieszkańców do dostarczania informacji i danych, które będą pomocne w procesie zarządzania zasobami wodnymi.

Naukowy potencjał mieszkańców

Już Konfucjusz twierdził, że samo słowne przekazanie treści nie wystarcza. Pokazanie, unaocznienie danego zjawiska może pomóc w jego zapamiętaniu. Pełne jego zrozumienie możliwe jest jednak dopiero wówczas, gdy zaangażujemy daną osobę do działania. Na podejściu tym bazują aktywności z nurtu „nauki obywatelskiej” (citizen science), który narodził się w latach 70. XX w. Działania z obszaru nauki obywatelskiej polegają na włączeniu w badania naukowe wolontariuszy, którzy po krótkim przeszkoleniu wspierają ekspertów i specjalistów w ich codziennej pracy. Gromadzą więc np. dane ze swojego otoczenia4, pomagają przy analizach i przetwarzaniu zebranych informacji. Ochotnicy mają również dostęp do wyników/rezultatów przeprowadzonych prac, a więc i możliwość pogłębiania wiedzy z danej dziedziny. Jednym z najbardziej znanych projektów tego typu jest globalne przedsięwzięcie „Galaxy Zoo”, w ramach którego ochotnicy analizują zdjęcia z teleskopu Hubble’a, klasyfikując galaktyki na podstawie ich kształtu. Pozwala to naukowcom lepiej zrozumieć sposób, w jaki te obiekty powstają. W ciągu godziny wolontariusze klasyfikują tyle zdjęć, ile naukowiec w ciągu tygodnia!

Idea citizen science opiera się na zaangażowaniu do działania jak największego grona wolontariuszy. Rozwój nowoczesnych technologii, w tym coraz większy dostęp do urządzeń mobilnych i szerokopasmowego Internetu, zdynamizował rozwój grupy społecznych naukowców i rozszerzył spektrum tematyczne realizowanych projektów. W ogólnoświatowej bazie SciStarter5 zarejestrowanych jest już obecnie około 1,5 tys. aktywności dla społecznych naukowców. Dodatkowo połączenie nurtu citizen science z dobrodziejstwami technologii geoinformacyjnych dało możliwość rejestrowania danych wraz z informacją o ich dokładnym położeniu, a następnie prezentowania wyników w aplikacjach mapowych. Dzięki temu wiele organizacji korzysta z potencjału naukowego drzemiącego w lokalnych społecznościach, by lepiej poznawać wybrany fragment przestrzeni. Zbierają w ten sposób np. informacje o stanie środowiska, potencjalnych zagrożeniach, dane ułatwiające zrozumienie interakcji zachodzących pomiędzy poszczególnymi elementami w przestrzeni. Informacje te mogą być z powodzeniem wykorzystane przez instytucje zarządzające danym obszarem jako uzupełnienie oficjalnego zasobu wiedzy. Doskonały przykład konstruktywnego korzystania z „wiedzy obywatelskiej” stanowi Wielka Brytania, w której uruchomiono platformę internetową Flood Crowd6. Zbierane są na niej dane o zasięgu historycznych i aktualnych zjawisk powodziowych. W Hiszpanii podobną funkcję pełni aplikacja mobilna Flood-up7, której twórcy zachęcają do przesyłania geotagowanych zdjęć8 wraz z krótkim opisem. Dane te są wykorzystywane do szacowania zasięgu przyszłych zjawisk powodziowych i zapobiegania ich negatywnym skutkom.

Społeczna kontrola jakości wody

Społeczni naukowcy włączają się także w badania, które wymagają nieco więcej przygotowania teoretycznego oraz doposażenia w odpowiedni sprzęt pomiarowy. Ciekawy przykład stanowią badania jakości powietrza realizowane w ramach projektu „Air Quality Egg”9. Aby przyłączyć się do działania, uczestnicy muszą kupić zestaw pomiarowy, którego elementem jest czujnik w kształcie jajka (stąd nazwa projektu). Badania jakości wody to z kolei jeden z elementów realizowanych w ramach Międzynarodowego Programu Edukacyjnego GLOBE (ang. Global Learning and Observations to Benefit the Environment)10. Przedsięwzięcie zostało oficjalnie zainaugurowane w Dniu Ziemi 21 kwietnia 1995 roku w Stanach Zjednoczonych; w Polsce – 2 lata później. Program GLOBE stanowi przykład aktywności z nurtu citizen science skierowanej do najmłodszej grupy ochotników. Jego misją jest propagowanie naukowego podejścia do badania zjawisk przyrodniczych wśród dzieci i młodzieży w wieku szkolnym. Młodzi naukowcy poznają środowisko w skali lokalnej, prowadząc szereg badań terenowych11. Dane zbierane są zgodnie z tą samą metodyką na całym świecie, co gwarantuje pełną porównywalność wyników. Uczniowie wprowadzają informacje do światowej bazy danych, z której korzysta międzynarodowa społeczność programu z ponad 130 krajów na świecie, w tym pracownicy instytucji naukowych, takich jak amerykańska agencja kosmiczna NASA czy agencja meteorologiczna NOAA.

W latach 2012 – 2014 polska społeczność programu GLOBE zaangażowała się w Badawczą Kampanię Klimatyczną. Uczniowie wraz z nauczycielami, i niekiedy również rodzicami i dziadkami, wspierali naukowców w pozyskiwaniu informacji na temat wpływu zmian klimatycznych na zasoby wodne w regionie. Dużą uwagę poświęcono kwestii jakości wody. Zadaniem uczestników była między innymi identyfikacja lokalnych źródeł zanieczyszczeń, które mogą negatywne wpływać na jakość wód, w przypadku wystąpienia powodzi czy podtopień spowodowanych nawalnymi deszczami. W trakcie serii badań terenowych analizowano warunki rozprzestrzeniania się zanieczyszczeń z tych źródeł oraz ich rzeczywisty wpływ na jakość wód. Przez ponad rok młodzi naukowcy mierzyli podstawowe parametry wody oraz badali zawartość substancji chemicznych (fosforanów, azotanów), określając jej jakość. Prace zespołów były realizowane pod opieką ekspertów z zakresu nauk przyrodniczych.

W kampanii wzięły udział szkoły z kilkunastu polskich miast, zarówno tych dużych, takich jak np. Warszawa, Bydgoszcz, Gdańsk, Rzeszów czy Częstochowa, jak i mniejszych, np. Nysa, Stalowa Wola czy Koszalin. Prace uczniów zostały podsumowane w raportach zawierających nie tylko analizę uzyskanych wyników, ale również wskazówki dla lokalnych samorządów pokazujące, jakie działania należy podjąć, aby przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się zanieczyszczeń i chronić zasoby wodne. Raporty te były często również prezentowane lokalnym społecznościom, np. w trakcie imprez edukacyjnych organizowanych w szkołach. Zebrane dane zasiliły lokalne zasoby informacyjne oraz ogólnoświatową bazę danych o środowisku programu GLOBE liczącą obecnie już ponad 130 mln pomiarów. Efekty kampanii były więc widoczne zarówno w skali lokalnej, jak i globalnej. Co ważne, większość uczestników kampanii nadal aktywnie działa w programie GLOBE. Co roku przystępują do niego także nowi ochotnicy, dzięki czemu społeczny monitoring środowiska w wybranych regionach i miastach Polski prowadzony jest nieprzerwanie od blisko 20 lat (np. Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku, Częstochowie, Katowicach, Koszalinie czy Stalowej Woli). Koszty działania nie są wysokie, a przynosi ono korzyści dla każdej z zaangażowanych stron.

Z łatwością można wyobrazić sobie scenariusz, w którym młodzi wolontariusze programu monitorują stan środowiska w każdym polskim mieście, nie tylko poszerzając lokalny zasób wiedzy, ale dostarczając samorządom informacje niezbędne np. do opracowania strategii adaptacji przestrzeni miejskiej do zmian klimatu. Kolektywne zbieranie danych, które jest ważnym elementem projektów z nurtu citizen science, poszerzyłoby rejestry z oficjalnych sieci obserwacyjnych i pomiarowych, najczęściej niepokrywających swoim zasięgiem całego terenu miasta. Wolontariusze mogą również raportować w sytuacjach, gdy niezbędne jest szybkie reagowanie (np. w przypadku zjawisk ekstremalnych). Wiedza naukowa, jaką zdobywają wolontariusze, przyczynia się przy tym do podnoszenia poziomu świadomości społeczności lokalnych z zakresu efektywnego gospodarowania zasobami środowiska. Społeczny transfer wiedzy skutkuje lepszym zrozumieniem zagadnienia i zwiększeniem zainteresowania mieszkańców. A stąd już prosta droga do wzrostu zaangażowania w kwestie ważne dla jakości życia w każdym miejscu na Ziemi, na przykład w bardziej świadome kształtowanie przestrzeni miasta zgodnie z wizją zawartą w Agendzie Zrównoważonego Rozwoju.


Przypisy

  1. Patrz: Przekształcanie naszego świata: Agenda na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju – 2030 http://bit.ly/Agenda_zrownowazony_rozwoj.
  2. Pełna treść raportu do pobrania na stronie http://esa.un.org/unpd/wup/
  3. Według danych organizacji C40 Large Cities Climate Leadership Group (zrzeszającej największe metropolie świata) megamiasta zużywają 75 proc. światowej energii i produkują aż 80 proc. gazów cieplarnianych. Od 2007 roku w sieci tej Polska reprezentowana jest przez Warszawę.
  4. Społecznościowe zbieranie danych zaliczane jest do nurtu określanego mianem crowdsourcingu. Termin ten, użyty po raz pierwszy w 2006 roku przez Jeffa Howe w artykule „The Rise of Crowdsourcing”, jest połączeniem słów: crowd – tłum – oraz sourcing – czerpanie. Według Howe’a oznacza on oddanie pracy w ręce dużej, niezdefiniowanej grupy ludzi zamiast niewielkiej grupy specjalistów.
  5. http://scistarter.com
  6. http://floodcrowd.co.uk
  7. http://bit.ly/Floodup
  8. Geotagowanie (ang. geottaging) to inaczej geoznakowanie. Polega na przypisaniu do danego obiektu (np. zdjęcia) informacji o jego lokalizacji (czyli w tym przypadku miejscu, w którym zostało wykonane). Wiele urządzeń mobilnych posiada obecnie automatyczną funkcję geotagowania. Znakowanie można także wykonać ręcznie w odpowiednim oprogramowaniu.
  9. http://airqualityegg.com/
  10. Szczegółowe informacje o programie można znaleźć na stronie www.globe.gov.
  11. Do podstawowych analiz należą badania atmosferyczne, hydrologiczne, badania gleby oraz pokrycia terenu (także te prowadzone z wykorzystaniem zdjęć satelitarnych).