Specjalista Centrum UNEP/GRID-Warszawa ds. zrównoważonego rozwoju, Bartłomiej Kozek, komentował wyniki globalnych badań na temat odbioru kryzysu klimatycznego oraz pomysły na bardziej przyjazne dla środowiska opakowania.

Na potrzeby artykułu Marcelego Sommera „Obojętność awangardy zielonej transformacji”, opublikowanego 2 lipca w Dzienniku Gazecie Prawnej, komentował wyniki globalnych badań opinii publicznej, przeprowadzonych przez naukowców z Oksfordu.

Wedle zawartych w nich danych świadomość skali i wagi kryzysu klimatycznego jest dziś większa w krajach szeroko pojętego Globalnego Południa niż Północy. Podobną prawidłowość daje się zauważyć również w Europie.

– Te wyniki dobrze ilustrują fakt, że problemy ekologiczne to nie są jakieś fanaberie, którymi – jak twierdzą niektórzy – interesują się społeczeństwa, które zaspokoiły już swoje potrzeby materialne i osiągnęły wysoki poziom rozwoju. Kwestie ekologiczne są fundamentalne dla funkcjonowania całej gospodarki i społeczeństwa: mówiąc najprościej, bez dostępu do powietrza nie ma mowy o generowaniu PKB - zauważa w artykule Kozek. 

- W krajach Globalnego Południa, gdzie odsetek badanych, którzy przejmują się zmianami klimatycznymi jest najwyższy, problemy, jakie niosą zmiany klimatu są po prostu najbardziej namacalne – wpływają bowiem choćby na dostęp do żywności czy sytuację materialną rodzin – podkreśla Bartłomiej Kozek z Centrum UNEP/GRID-Warszawa (części globalnej sieci ośrodków realizujących misję Programu ONZ ds. Środowiska).

Dla zajmującego się promowaniem przyjaznego dla ludzi i środowiska rolnictwa oraz całego systemu żywnościowego anglojęzycznego serwisu Wicked Leeks komentował z kolei opracowane w Polsce rozwiązanie Scoby Packaging, oferujące opakowania powstałe z lokalnych odpadów rolniczych.

- Eksperymenty z bardziej przyjaznymi dla środowiska opakowaniami zaczynają być istotnym elementem krajobrazu rynku - mówi. - Innowacje mogą być wykorzystywane do rozwijania lokalnych i regionalnych gospodarek. (...) Bardziej lokalna produkcja może też lepiej odpowiadać na wyzwania przyszłości. 

Dodaje jednak, że dyskusja o plastiku musi toczyć się „w bardziej całościowym wymiarze”. - To ważne by myśleć, ile zużywamy zasobów. Niezależnie od tego, czy mówimy o dotychczasowych plastikach czy ich zamiennikach w tyle głowy musimy mieć cały proces. Musimy myśleć o roli, jaką pełnią w procesach produkcji i konsumpcji, a więc i w naszym życiu codziennym - tłumaczy.